Jak przeżyć życie, idąc cały czas za rękę, gdy On jest z Marsa, Ona z Wenus…

I. Czy to jest w ogóle możliwe? W czasach, gdy nie pracuje się nad związkiem, nie naprawia… tylko wymienia na nowe?

Taki trend. Sprzętów i ubrań też już się nie naprawia, tylko kupuje nowe. Dzisiaj ZŁOTE GODY są prawdziwym wyzwaniem.

Na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia ukazała się w Polsce bestselerowa książka Johna Graya Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus. Jest to pozycja popularnonaukowa, którą czyta się jednym tchem, a rozpoczyna się tak: „Dawno, dawno temu spotkali się i zakochali w sobie Marsjanie i Wenusjanki. Dzięki temu, że akceptowali i szanowali swoje odrębności, udało im się stworzyć szczęśliwe związki. Potem przybyli na Ziemię i tu zapomnieli, że pochodzą z różnych planet.”

Trudno nie zgodzić się i dyskutować z terapeutą Grayem, że między płciami są zasadnicze różnice. Uświadomić je sobie i zrozumieć odmienność w komunikacji, wypowiadaniu się, potrzebach emocjonalnych, budowaniu relacji, wychowywaniu dzieci, prowadzeniu biznesu i wielu, wielu innych.

Swojego pierwszego męża próbowałam „wychować”, zmienić go na swój obraz i podobieństwo, totalnie ignorując jego naturę. Tak bardzo mnie kochał, więc nie oponował. Zatroszczyłam się o to, żeby był tak samo pedantyczny, łapał kurz w powietrzu, wieszał pranie „pod linijkę”, w szafie miał idealny porządek, na suszarce układał naczynia w odpowiedniej kolejności – wszystko dokładnie tak, jak ja. Wszystko musiało być po mojemu, zgodnie z moim pomysłem, inaczej był foch, a w konsekwencji ciche dni. Po osiemnastu latach zorientowałam się, że stworzyłam „potwora”, człowieka tak bardzo różnego od tego z dnia ślubu. To była dla mnie bolesna lekcja.

Zakochanie zawsze jest cudowne. Wydaje się, że będzie trwało wiecznie, a miłość pozostanie w nas na zawsze. Naiwnie wierzyłam, że jakimś cudem właśnie nas nie dotyczą problemy, jakie mieli nasi rodzice. Tylko innym zdarza się miłość, która ostatecznie umiera – nam przeznaczono, byśmy żyli wspólnie długo i szczęśliwie.

Kiedy oczarowanie sobą rozpływało się, a codzienność brała górę, wyszło na jaw, że On oczekiwał ode mnie reakcji męskich, a ja spodziewałam się, że  będzie czytał w moich myślach, będzie zachowywał się tak, jak ja. W okresie narzeczeństwa przecież tak właśnie robił.

Nie uświadamiając sobie dzielących nas różnic, nie zabiegałam o wzajemne zrozumienie. Nie szanowaliśmy swojej odrębności. Byliśmy urażeni, ciągle się czegoś domagaliśmy, osądzaliśmy, staliśmy się nietolerancyjni.

Mimo najlepszych, z serca płynących intencji – piękna miłość z wolna, boleśnie umierała. Pojawiły się problemy, urosła uraza, załamało się porozumienie. W rezultacie zaczęliśmy się zamykać, odrzucać nawzajem. Wzrosła nieufność, podejrzenia, oskarżenia. Budowaliśmy mur obcości. Czar miłości prysł.

Po latach zastanawiałam się, dlaczego tak się stało? Czy tak to musiało być?

Kluczem do odpowiedzi na te pytania było zrozumienie ukrytej odmienności drugiej płci. Dzięki przepracowaniu tego tematu potrafię lepiej dawać i przyjmować miłość, którą mam w sercu. Odkrycie, uznanie i zaakceptowanie dzielących nas różnic pomogło mi uzyskiwać to, na czym mi najbardziej zależało w sposób twórczy. I, co więcej, nauczyłam się, jak najlepiej kochać i wspomagać tych, na których mi zależy. Miłość jest cudowna i może trwać, jeśli będę pamiętać o naszej odmienności.

Mózg narządem płciowym?

Mniej więcej w tym samym czasie, w latach dziewięćdziesiątych, ukazała się książka dwojga naukowców Anne Moir i Davida Jessel Płeć mózgu, która miała dla mnie przełomowe znaczenie. Na podstawie przeprowadzonych badań autorzy udowodnili, że mózg powinien być traktowany jak kolejny narząd płciowy.

Główne przesłanie Płci mózgu brzmi: kobiety i mężczyźni mogą żyć szczęśliwiej, lepiej się rozumieć, bardziej kochać i skuteczniej urządzać świat, gdy zaakceptują swą odmienność. Będziemy wówczas mogli budować nasze życie na bliźniaczych, ale odmiennych filarach osobowości obu płci. Nadszedł już czas, by odrzucić fałszywą tezę, że kobiety i mężczyźni zostali stworzeni identycznie. Tak nie jest! I ani największy idealizm, ani najbujniejsza fantazja nie zmienią tego faktu. Mogą co najwyżej stworzyć napięcie w stosunkach między płciami. Zrozumienie, że mężczyźni są silni w dziedzinach, w których kobiety są słabe, a kobiety silne w tym, w czym słabi są mężczyźni, może i w sali obrad, i w sypialni zapoczątkować mądrzejsze i szczęśliwsze stosunki między kobietą a mężczyzną. Stary dowcip mówił, że książka „<Wszystko, co mężczyźni wiedzą o kobietach> jest bardzo cienka, a jej strony są całkowicie puste. Przyszedł czas, by je zapełnić.”

Dlaczego płeć mózgu?

Ośrodkiem seksu w znacznym stopniu jest mózg. Umysł kobiety nie jest skonstruowany w taki sposób, by trzymać seks w odrębnej przegródce mentalnej. To model męski mózgu wygląda tak, jak gdyby zawierał specjalną szafkę katalogową na seks, całkowicie oddzieloną od emocji. Kobiety widzą, słyszą i odczuwają więcej, a to, co widzą, słyszą i odczuwają, więcej dla nich znaczy. Kobiety i mężczyźni nie śmieją się z tych samych rzeczy, a inne ich denerwują. Pewien mężczyzna, gdy badacze poprosili go, by okazał partnerce więcej uczucia, umył jej samochód.

Gdy to zrozumiałam, moje życie stało się łatwiejsze i … przyjemniejsze. Zaczęłam rozglądać się za moją drugą połówką jabłka.

Druga połówka jabłka?

Na moje szczęście szybko zrozumiałam, że ja jestem całym jabłkiem, ukształtowanym, pewnym siebie, z poczuciem własnej wartości i nie potrzebuję uzależniać od innej osoby swojego szczęścia. Nie zależy mi na komplementarności – uzupełnieniu połówki jabłka drugą połówką. Nie poszukuję z pozycji „niedostatku”, jakiegoś braku.

Mój związek jest na zasadzie symetrii – synergii, czyli przedłużenia mojego i twojego. Ja całe jabłko i On całe jabłko, dajemy sobie przestrzeń na realizowanie swoich pasji, marzeń, zainteresowań. Dajemy sobie wolność i akceptację. Dzięki pełnej akceptacji siebie, wzrasta poczucie bezpieczeństwa, realizacji swoich pasji i marzeń, bycie tu i teraz na naszych zasadach.

Czy jest to możliwe?

Tak. Jest to możliwe dzięki wspaniałemu narzędziu, jakim jest Profil osobowości PERSOLOG. To jest taka wisienka na torcie, dzięki której poznałam typy zachowań, i rozumiem swoje i jego reakcje. Zwiększyłam efektywność naszej komunikacji, nauczyłam się unikać nieporozumień, tworzę spokojną atmosferę. Nie zakładam, aby jego postępowanie było wbrew mnie. Wiem, że wszystko to, co robi, robi najlepiej, jak potrafi. Zawsze.

Poznałam swoje talenty i nieodkryte dotąd możliwości. Lepsze poznanie i zrozumienie samej siebie pozwoliło mi na angażowanie sił we właściwe sytuacje i na realizację postawionych sobie celów. W ten sposób odzyskałam kontrolę nad własnymi działaniami i zdobyłam większą pewność siebie. Co więcej, jak jestem świadoma własnych cech, to potrafię dostrzegać potencjał w Nim. Nauczyłam się tego, jak lepiej rozumieć siebie i innych oraz jak rozwijać i wspierać odkryty potencjał.

 Dwa związki, dwa typy zachowań.

Jak wynika z mojego doświadczenia, co ma poparcie w badaniach, istnieją dwa rodzaje mężczyzn. Jedna grupa to ci, którzy chętnie się zmieniają, aby po jakimś czasie wrócić do dawnych nawyków w zaostrzonej formie, druga to ci, którzy uparcie bronią się przed jakąkolwiek próbą zmiany.

Mężczyzna opiera się albo czynnie, albo biernie. Jeżeli nie czuje się kochany, to zależnie od tego, do jakiego typu należy, będzie świadomie lub nieświadomie wracał do tych zachowań, które nie zostały zaakceptowane. Mężczyzna odczuwa potrzebę bezwarunkowej akceptacji. Jeśli będzie jej pewien, sam będzie się zmieniał.

Najważniejszym jest, aby widział w moich oczach podziw, akceptację, zrozumienie, aby słyszał, że życie z nim jest cudowną podróżą i choćby nieznane lądy, burze, wichury – to z ufnością będę z nim szła…

A On z dużym zaangażowaniem każdego dnia stara się dawać mi to poczucie bezpieczeństwa, stabilizacji, miłości, abym czuła się wyjątkowa, piękna i kochana. Uwielbiam przeglądać się w jego oczach…

I tak udaje nam się iść od 12 lat … za rękę.

 

Viola Różańska

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *