Jej portret…

Jest taki dzień…

Lekkim, spacerowym krokiem nadeszła…. najpiękniejsza z pór roku… wiosna. Tchnęła życie w to, co przez wiele miesięcy tkwiło w uśpieniu i bezruchu. Teraz zaprosiła ptaki, obudziła zwierzęta, rozgrzała słońce… Dała moc przyrodzie, by rozwijała się, zakwitła i wzrastała w najpiękniejszych kształtach, barwach i zapachach… Trawy wokół urosły jeszcze bardziej, jeszcze piękniej zazieleniły się, a gałęzie krzewów i korony drzew otuliły się świeżą zielenią liści i kwiatów. Bogactwo roślin zachwyca różnorodnością. Na łąkach bociany z uwagą śledzą każdy skok zielonych żabek i ruch małych robaczków. W przydomowych ogródkach wygrzewają się koty, a psy wesoło machają ogonami. Zakwitły białe i fioletowe kiście bzu, dumnie w szeregu stoją czerwone tulipany, żonkile pochłonęły kolor słońca, a na rabatkach wdzięczą się białymi dzwoneczkami konwalie. Wiosna to czas kolorów i optymistycznego nastawienia do życia. Wiosna to maj… najpiękniejszy ze wszystkich miesięcy tej pory roku.

Gdyby porównać wiosnę do kobiety, miałaby długie, zmierzwione lekkim wietrzykiem włosy. Słomkowy kapelusz spoczywający na jej głowie zdobiłyby kolorowe kwiaty. Błękitne oczy byłyby odbiciem nieba, różowe policzki dotknięte słońcem w sąsiedztwie koralowych ust układałyby się do serdecznego uśmiechu. Jej zwiewna suknia w kolorze jasnej zieleni dotykałaby jej bosych stóp. W ręku trzymałaby bukiet kaczeńców, które swą piękną barwą rozweselałyby wszystko to, co jest wokół. Delikatna postać pani Wiosny unosząc się lekko nad ziemią, wypełniałaby dobrą i ciepłą atmosferą całą przestrzeń.

Ten piękny obraz Wiosny zostawia swój mocny ślad w wizerunku Matki. To nic, że zamiast długich włosów rozwianych na wietrze ma starannie upięty srebrny koczek, a długą jasnozieloną sukienkę zastępuje najczęściej fartuszkiem w kolorową kratkę, gdy krząta się od rana w kuchni. Jej twarz pokrytą siateczką drobnych zmarszczek, zdobią piękne, przepełnione życiową mądrością oczy. Uśmiechając się, rozdaje wokół ciepło, którym każdy chce ogrzać swoje wnętrze. Zamiast kwiatów na kapeluszu, ma swój starannie wypielęgnowany ogródek. Rosną w nim najpiękniejsze kwiaty uczuć i życiowego doświadczenia. Codziennie podlewa je radością swoich dzieci i łzami smutku, gdy dzieje się coś złego. Jej spracowane dłonie hojnie rozdają pomoc i wsparcie. Jak wiosna… daje nadzieję, roztacza blask, otula ciepłem i cieszy swą obecnością.

Spośród wszystkich dni tego najpiękniejszego wiosennego miesiąca roku jeden jest szczególny. Rozgrzany słońcem i pachnący bukietami kwiatów przypomina nam o kimś ważnym, najważniejszym w naszym życiu… o Matce…, Mamie…, Rodzicielce…, Mamusi…, Mateczce…, Matuchnie…

26 maja to data, której nie powinniśmy pominąć w swej pamięci… to jest Dzień Matki.

Macierzyństwo

Jednym z najważniejszych etapów w życiu wielu kobiet jest macierzyństwo. Niesie ono ze sobą bezwarunkową miłość, oddanie, poświęcenie, uśmiech, ból, trwogę i łzy. To właśnie na Matce spoczywa ogromna odpowiedzialność i ciężar wychowania młodej istoty. Biorąc los maleństwa w swoje ręce, pracuje nad tym, by było ono w przyszłości dobrym i szlachetnym człowiekiem. Właśnie dla Matki najważniejsze jest bezpieczeństwo, spokój i szczęście własnego dziecka.

Matka to najtrudniejsza, a zarazem najpiękniejsza rola w życiu kobiety.

Początek…

Jest z nami od samego początku, od chwili, kiedy otrzymaliśmy pierwszą iskrę życia. Czule nosiła nas pod swym sercem, odliczając kolejne miesiące, tygodnie i dni, by powitać nas na świecie. Wsłuchiwała się w każdy nasz oddech, okrywała ciepłym kocykiem i z miłością przytulała do swej piersi. Kiedy płakaliśmy, ocierała nasze łzy, a kiedy uśmiechaliśmy się do Niej, czuła się najszczęśliwszą osobą na świecie. Układając nas do snu, delikatnie nuciła kołysanki. Kiedy wypowiadaliśmy pierwsze sylaby, rozumiała nas jak nikt inny. Ucząc nas stawiać pierwsze kroki, ochraniała przed upadkiem. Kiedy zdarzyło się nam potłuc kolana, czule dmuchała, aby mniej bolało…

Wczesne dzieciństwo…

W parze z naszym wzrastaniem przybywało Jej obowiązków. To Ona uczyła nas, jak wypowiadać pierwsze słowa i budować proste zdania. Prowadząc za rękę, pokazała łąkę, rzekę i las. Zbudowała z nami wysoką wieżę z klocków i podarowała pudełko kolorowych kredek, abyśmy mogli znajomy nam świat nakreślić na papierze. Wytłumaczyła, do czego służy łyżka i nauczyła wiązać sznurowadła. Czytała bajki, by na zawsze zaprzyjaźnić nas z Czerwonym Kapturkiem, Kopciuszkiem, Królewną Śnieżką i Smokiem Wawelskim. Śpiewała z nami wesołe piosenki o słoneczku, krasnoludkach, kotkach i pieskach. A kiedy zmęczeni bieganiem siadaliśmy na trawie, karmiła nas poziomkami i utartym jabłkiem.

Wyjście do szkoły…

 Czas naszego rozpoczęcia nauki w szkole był dla niej powodem do dumy. Byliśmy w Jej oczach już tacy mądrzy i dojrzali. Ćwiczyliśmy więc pisanie literek, albo używając palców u rąk uczyliśmy się dodawania i odejmowania. A Ona cieszyła się każdym naszym najmniejszym sukcesem. Przeglądała nasze zeszyty i martwiła się, czy na pewno zrobiliśmy wszystkie zadania domowe. Pakowała do naszego tornistra bądź plecaka pyszne kanapki, by wypełnić przerwy między lekcjami zapachem domowego chleba. A kiedy nadeszły wakacje, zabierała nas na wycieczki w góry albo nad morze, pokazując piękno tego świata…

Czas młodości…

Dom, szkoła, podwórko – znajoma przestrzeń stawała się zbyt ciasna dla nas. Przeżywała pierwsze nasze samodzielne wyjścia na imprezy i wyjazdy z grupą znajomych pod namiot. Dbała o nasze bezpieczeństwo. Nieraz zamartwiała się, stojąc w oknie, w oczekiwaniu na nasz powrót do domu, którego umówiona godzina już dawno minęła. Kiedy otrzymywaliśmy w szkole niższy stopień, nie kryła swego smutku i zaniepokojenia o naszą przyszłość. Na kolejne rocznice naszych urodzin była zawsze przygotowana – z serdecznymi życzeniami i kawałkiem pysznego domowego ciasta. Świat nastolatków, mimo że czasem był dla Niej trudny, starała się zrozumieć. Pokornie znosiła nasze zbuntowane niekiedy zachowanie, dając nam czas i lekcje życiowej mądrości podczas wspólnych rozmów i działań. Patrzyła z radością, jak się rozwijamy i podsuwała nam kolejne cenne książki do przeczytania.

Dorosłość…

Dzień naszego wejścia w dorosłość, nie pozbawił Jej ani odrobiny troski o nas. Potwierdzony świadectwem egzamin dojrzałości otworzył jednak nowy rozdział wspólnego życia. Nasz razem spędzany czas ulegał coraz większym ograniczeniom. Kiedy zajęcia na studiach przeciągały się do wieczora, cierpliwie czekała z kolacją, a podczas sesji egzaminacyjnych mocno trzymała kciuki za nasze powodzenie. Ona pierwsza dostrzegła rumieniec na naszej twarzy i usłyszała szybsze bicie serca, kiedy doznaliśmy pięknego stanu zakochania. Razem z nami cieszyła się naszym szczęściem. Cierpliwie wysłuchiwała opowieści o pierwszych trudnościach w pracy i świętowała zdobywane przez nas kolejne stopnie awansu zawodowego. A kiedy zobaczyła nas na ślubnym kobiercu, w ukryciu ocierała chusteczką łzy wzruszenia. Ani przez chwilę nie przestała o nas myśleć i troszczyć się – również wtedy, gdy na dobre wyprowadziliśmy się z domu rodzinnego. Wraz z pojawieniem się wnuków, przybyło Jej sił i młodzieńczej energii. Z przyjemnością przygotowywała rodzinne obiady, które stawały się pretekstem do miłych rodzinnych spotkań. Wychodziła na spacery z naszymi dziećmi i czuwała przy nich wieczorami, kiedy chcieliśmy spędzić więcej czasu ze znajomymi. I znów, jak przed laty, śpiewała kołysanki, czytała bajki i uczyła stawiać pierwsze kroki… Z utęsknieniem czekała na wigilijny wieczór, by zebrać wszystkich przy jednym wielkim stole i wspólnie zaśpiewać kolędy. Gotowała wtedy najlepszy na świecie barszcz z uszkami i wypiekała wspaniałe makowce. Zawsze z tą samą troską pytała o nasze sprawy i z taką samą radością cieszyła się naszymi osiągnięciami.

Wartości, które nam przekazywała stały się solidnym fundamentem, na których budujemy swoje piękne życie.

To właśnie Mama trzymała Cię za rękę, kiedy stawiałeś pierwsze kroki.

Nie zapomnij trzymać Jej, gdy Ona będzie stawiać ostatnie.

Ważne pytania

 Przedstawiony portret Matki jest zaledwie szkicem, zestawem kilku bladych linii, które Ty sam możesz wyostrzyć, a następnie wypełnić barwami i kształtami własnych doświadczeń i wspomnień. Wykonanie tej pracy nie jest łatwe, bowiem, aby zyskać głębię i artystyczny wyraz obrazu, powinieneś dobrze znać swoją Mamę.

To jest właśnie dobry czas, by porozmawiać z Nią, zadać wiele ważnych pytań i szczerze zrozumieć, co chce nam przekazać. Zapytaj swoją Mamę o Jej dzieciństwo i młodość. W tych wspomnieniach być może usłyszysz, jak skromnie i pracowicie żyła. Zapytaj o czas i warunki, w jakich Cię urodziła i wychowywała. Z jakimi problemami się borykała i czym najbardziej się cieszyła. Porozmawiaj o celach, które sobie wyznaczyła i w jaki sposób je realizowała. Przypomnij sobie, czy kiedykolwiek pytałeś Ją o marzenia – te wielkie i te z pozoru niewiele znaczące. Zainteresuj się, które z nich się spełniły, a które pozostają wciąż jeszcze marzeniami. A może będziesz miał możliwość pomóc Jej w ich realizacji? Zadaj swojej Mamie pytania: Gdzie chciałaby jeszcze pojechać? Kogo spotkać? Co przeżyć? Co zobaczyć? Czego nauczyć się? Zaplanuj swój czas, aby odbyć tę jakże istotną rozmowę.

Delikatny szkic wypełniaj kolorami Jej mądrych słów, pięknych wartości i marzeń czekających na spełnienie. Używaj pastelowych barw, cieniuj i wyostrzaj to, co najważniejsze.

A jeśli na tym portrecie pojawią się ciemne plamy żalu, smutku i oskarżeń, a także ostre linie niedomówień, pretensji i poczucia niezrozumienia, to zrób wszystko, żeby je rozjaśnić i wyprostować. Porozmawiaj, wysłuchaj, zrozum, wyjaśnij… Nie obciążaj swojej Mamy własnymi niepowodzeniami, nie wylewaj na Nią swoich frustracji po ciężkim dniu pracy i nie zasypuj kolejnymi problemami do rozwiązania.

Być może Wasze relacje uległy pogorszeniu, wyciągnij wówczas pierwszy rękę na zgodę, wypowiedz magiczne słowo „przepraszam”, wybacz, zapomnij to, czego nie warto zatrzymywać w pamięci.

Niech Dzień Matki będzie Waszym wspólnym świętem porozumienia, serdeczności i wsparcia. Bądź ze swoją Mamą tu i teraz. Pomyśl, co dobrego możesz dla Niej zrobić. Uwierz, to będzie dla Niej najpiękniejszym podziękowaniem za trud włożony w Twoje wychowanie.

Jest taki szczególny wiosenny dzień, aby zadać swojej Mamie ważne pytania… A jeśli już poznasz odpowiedzi, stwórz Jej piękny portret, a następnie opraw go w solidne ramy miłości, prawdy i szacunku.

Wszystkiego najlepszego…

Chcę Was zachęcić, aby ten świąteczny dzień nie był jedynie formą obowiązkowego złożenia jedno bądź dwuzdaniowych banalnych życzeń. Być może rozdzieliło Cię z Matką wielotygodniowe bądź wielomiesięczne milczenie – bo nie było czasu, bo byłeś zmęczony, bo jakoś chęci zabrakło. Przypomnij sobie, czy aby Mama nie usiłowała dodzwonić się do Ciebie, a Ty konsekwentnie zrzucałeś połączenie, gdyż nie był to dla Ciebie dobry czas na kontakt. Zapracowany, zabiegany, zajęty innymi sprawami zapomniałeś oddzwonić, odłożyłeś tę rozmowę na kiedyś… Ale to kiedyś jeszcze nie nadeszło. A może odbierasz od Niej telefon i pozwalasz wypowiedzieć się w dwóch zdaniach, bo na więcej nie masz ochoty lub, jak zwykle, czasu.

Przypomnij sobie, kiedy ostatnio Ją odwiedziłeś – jak dobry, kochający syn, kiedy ostatnio zapytałaś Mamę o Jej zdrowie – jak czuła i troskliwa córka.

Zaplanuj mądrze TEN DZIEŃ, porozmawiaj, zadaj ważne pytania.

Wszystkim Mamom

składam najserdeczniejsze podziękowania i wyrazy szacunku

za codzienną troskę i trud wkładany w wychowywanie i kształtowanie życiowych

oraz moralnych postaw młodego pokolenia.

 

Drogie Mamy

życzę Wam, aby wszystkie obszary Waszego Heksagonu Szczęścia

osiągnęły jak najwyższy, satysfakcjonujący Was poziom zadowolenia.

Spełniajcie swoje piękne marzenia i cieszcie się każdą chwilą swojego życia.